• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Pracująca, samotna mama bez szans na mieszkanie komunalne

Ewa Palińska
8 kwietnia 2024, godz. 07:00 
Opinie (521)
Pani Karolina od roku zmuszona jest skorzystać z gościny mamy, mieszkającej w mieszkaniu komunalnym przy ul. Zator-Przytockiego w Gdańsku-Wrzeszczu. Pani Karolina od roku zmuszona jest skorzystać z gościny mamy, mieszkającej w mieszkaniu komunalnym przy ul. Zator-Przytockiego w Gdańsku-Wrzeszczu.

Ma pracę, ale ceny wynajmu mieszkań przekraczają jej możliwości finansowe. Poza tym samotnie wychowuje dwoje dzieci, a takim osobom z reguły mieszkań się nie wynajmuje. Wniosek o mieszkanie komunalne złożyła już 15 lat temu, ale Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku konsekwentnie odmawia jej przyznania lokalu z miejskich zasobów. - To niewiarygodne, że nadeszły czasy, kiedy uczciwa, ciężko pracująca osoba, chcąca postąpić zgodnie z prawem, nie ma szans za zapewnienie sobie i dzieciom dachu nad głową - komentuje z nieskrywanym żalem czytelniczka Trojmiasto.pl, pani Karolina.





Najpierw decyzja pozytywna, potem negatywna



Czy uważasz, że pani Karolina powinna otrzymać mieszkanie komunalne od Gdańskich Nieruchomości?

Pierwszy wniosek o przydział mieszkania komunalnego bądź socjalnego pani Karolina złożyła w 2008 r. Po 9 latach otrzymała pismo z informacją, że może jej zostać przyznany lokal. Wcześniej otrzymywała jedynie powiadomienia o tym, która jest w kolejce oczekujących.

- W tzw. międzyczasie wynajmowałam mieszkanie, jeśli było mnie na to stać, albo pomieszkiwałam z córką u znajomych i rodziny, więc niesamowicie mnie ta odpowiedź ucieszyła. Po otrzymaniu pisma niezwłocznie udałam się do urzędu - relacjonuje pani Karolina. - Urzędniczka poinformowała mnie, że wszystko super, łapię się na mieszkanie nie tylko socjalne, ale komunalne. Prosiła tylko o doniesienie dokumentów z nowej pracy. Następnego dnia, kiedy się z nimi stawiłam, narracja uległa zmianie. Pani, która mnie obsługiwała, była szorstka i - spoglądając na papiery - stwierdziła, że jednak na mieszkanie komunalne się nie kwalifikuję. Próbowałam wyjaśnić tę sytuację, ale urzędniczka ewidentnie tego dnia miała zły dzień. Kazała przyjść za tydzień, co też zrobiłam. Spotkania z obsługującą mnie wcześniej panią się jednak nie doczekałam. Zeszła do mnie inna urzędniczka (porównałabym ich zachowanie do dobrego i złego policjanta). Spokojnym tonem oznajmiła, że jednak nie mogą mi zaoferować mieszkania komunalnego. Mogę ewentualnie czekać na socjalne, ale czas oczekiwania jest dłuższy. Nie wytrzymałam nerwowo. Popłakałam się i wyszłam. Później wysłano mi jeszcze trzy pisma. Na zły adres. Dlatego ich nie odebrałam. Skreślono mnie też z listy bez mojej wiedzy, więc kolejka zaczęła się dla mnie od nowa - opowiada.
  • Pani Karolina wspólnie z córkami zajmuje jeden z dwóch pokoi.
  • Pani Karolina wspólnie z córkami zajmuje jeden z dwóch pokoi.
  • Pani Karolina wspólnie z córkami zajmuje jeden z dwóch pokoi.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Pani Karolina wspólnie z córkami zajmuje jeden z dwóch pokoi.

Po 9 latach oczekiwania przerzucona na koniec kolejki



Jako że nasza czytelniczka nie zamierzała ustąpić, pracownica Wydziału Gospodarki Komunalnej zasugerowała, aby po prostu monitorowała sprawę i sprawdzała w kolejnych tygodniach, czy stan rzeczy się nie zmienił. Podczas każdej wizyty w urzędzie pani Karolina słyszała jednak to samo - nie kwalifikuje się do przydziału mieszkania z miejskich zasobów.

- W tym czasie wynajmowałam mieszkanie, urodziła mi się druga córka. Życie się tak ułożyło, że dzieci wychowuję sama - opowiada pani Karolina. - Cztery lata temu koleżanka mi powiedziała, że muszę złożyć znowu wniosek, ponieważ zmieniły się przepisy i wnioski trzeba teraz składać co rok, a ten mój, złożony w 2008 r., został anulowany. Skreślono mnie z listy. Wysłano pismo na zły adres, choć adresu korespondencyjnego na przestrzeni lat nie zmieniałam. Okazało się przy okazji, że ten 11-letni okres oczekiwania na mieszkanie mi anulowano, nie liczy się. Muszę "ustawić się" znowu na końcu kolejki. Oczywiście się zdenerwowałam, bo przez tyle lat cierpliwie czekałam na swoją kolej, mając świadomość, jak wiele osób czeka przede mną. I cały ten okres oczekiwania poszedł na marne, choć byłam w stałym kontakcie z urzędem - denerwuje się czytelniczka Trojmiasto.pl.


Wniosek odrzucony z powodu meldunku, który był koniecznością



W tamtym czasie pani Karolina podjęła studia w Łodzi. Aby móc np. nocować w akademikach czy hostelach, potrzebowała meldunku. Jedyną osobą, która była w stanie i wyraziła chęć zameldowania jej u siebie, okazała się ciocia. Niestety mieszkała ona na południu Polski, co okazało się nie bez znaczenia w kontekście przydziału mieszkania w Gdańsku.

- Tylko tam mogłam zameldować siebie i młodszą córkę, a zwyczajnie nie miałam innego wyjścia. U mojej mamy, w mieszkaniu, w którym pomieszkujemy teraz, nie mogłam tego zrobić, bo jest to mieszkanie komunalne, które moja mama zajmuje bezumownie. Nie może więc domeldować ani mnie, ani moich dzieci, ani nikogo innego - tłumaczy pani Karolina. - Cztery lata temu, podczas ponownego składania wniosku, właśnie fakt, że posiadam meldunek na południu Polski, wskazano jako główny powód odrzucenia mojego wniosku.
Nasza czytelniczka, mimo że meldunek nie był jej niezbędny od 2011 r., zachowała go sobie jednak z uwagi na fakt, że samotnej matce z dziećmi i tak trudno wynająć mieszkanie. Bez meldunku byłoby to wręcz niewykonalne.

  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.
  • Stan techniczny mieszkania, w którym obecnie, dzięki gościnności mamy, może mieszkać nasza czytelniczka wraz z córkami, pozostawia wiele do życzenia. Piece są nieszczelne, a w kuchni i łazience nie ma ogrzewania.

Kredyt na wynajem, a przez resztę miesiąca wegetacja



Pani Karolina u swojej mamy, wraz z obiema córkami, mieszka od roku, zajmując jeden z dwóch pokoi. Drugi jej mama dzieli z 36-letnim bratem naszej czytelniczki.

- Do 2023 r. wynajmowałam mieszkania, chociaż przekraczało to moje możliwości finansowe. Pracowałam jednak ponad siły, posiłkowałam się pożyczkami i jakoś dawałam radę. W końcu zmuszona byłam się poddać, bo sytuacja stała się dla mnie nie do opanowania - opowiada pani Karolina. - Poprosiłam mamę, żeby na jakiś czas przyjęła nas do siebie, bo zwyczajnie nie było mnie stać na wynajem, a musiałam nieco wyhamować, zabrać siebie i dzieci do lekarza. Potrzebowałam też tego poczucia, że po opłaceniu wszystkich rachunków coś jednak zostaje na życie. Zamierzałam cierpliwie czekać, aż przyjedzie moja kolej i Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku
przyzna mi lokal. Niestety na przestrzeni tych czterech lat wszystkie moje wnioski odrzucano. Pierwsze dwa dlatego, że byłam zameldowana na południu Polski. Rok temu pojechałam tam nawet do urzędu po zaświadczenie, że tam nie mieszkam, byłam w stanie udowodnić, że przez cały ten czas mieszkałam i pracowałam w Gdańsku. Nie pomogło.



Nie dostanie mieszkania, bo mieszkanie jej mamy jest za duże



Kolejne dwa wnioski złożone przez panią Karolinę odrzucono, ponieważ wyliczono, że metraż mieszkania jej mamy, w którym gościnnie mieszka, przekracza urzędowe wyliczenia "na jedną osobę" o 2 metry. A skoro tak, to nie kwalifikuje się do przydziału.

- Mama ma swoje życie osobiste, a musi mieszkać w jednym pokoju z moim bratem. Ja z córkami - 5-letnią i 17-letnią - zajmuję drugi pokój. Warunki są naprawdę ciężkie: w pokojach palimy w piecach, które w dodatku są nieszczelne, kuchnia i łazienka są nieogrzewane. Zimą na oknach pojawia się lód. Opisywałam warunki, w jakich żyjemy, we wniosku, który złożyłam do Wydziału Gospodarki Komunalnej, ale usłyszałam od urzędniczki, że jeśli mi coś nie pasuje, to mama może zamienić mieszkanie na mniejsze i wtedy być może będę się kwalifikowała. Tyle że to nie mama składa wniosek i to nie ona jest tutaj stroną, tylko ja. Ja przecież w mieszkaniu mamy jestem tylko gościem.
W Gdańsku nie brakuje pustostanów, jednak miasto nie spieszy się z wprowadzeniem ich "do obiegu". Lokator mieszkania komunalnego sąsiadującego z tym, w którym obecnie mieszka pani Karolina, zmarł 4 lata temu. Od kiedy policja je zaplombowała, stoi puste. W Gdańsku nie brakuje pustostanów, jednak miasto nie spieszy się z wprowadzeniem ich "do obiegu". Lokator mieszkania komunalnego sąsiadującego z tym, w którym obecnie mieszka pani Karolina, zmarł 4 lata temu. Od kiedy policja je zaplombowała, stoi puste.

Prezydent się łamie, urzędniczka go hamuje



Pani Karolina nie poddawała się i szukała pomocy, gdzie tylko się dało. Również w gdańskim prezydium.

- Ponad rok temu zgłosiłam się po pomoc do pani Anny Trzuskolas z Wydziału Gospodarki Komunalnej (było to konieczne, aby uzyskać pozwolenie na spotkanie z wiceprezydentem Piotrem Kryszewskim) - relacjonuje pani Karolina. - Usłyszałam tylko, że mieszkanie socjalne to nie bułka z masłem. Niedługo później odbyło się spotkanie z prezydentem Kryszewskim, o które zabiegałam. Uczestniczyli w nim również pani Trzuskolas oraz pan Ziemowit Borowczak - dyrektor Gdańskich Nieruchomości. Po raz kolejny opowiedziałam swoją historię. Prezydent niewiele miał do powiedzenia. Prym wiodła pani Trzuskolas. Na moją prośbę o chociażby lokal socjalny do remontu - na co próbował przystać prezydent Kryszewski - pani Trzuskolas zareagowała negatywnie.
Skoro z mieszkaniem komunalnym się nie udawało, pani Karolina postanowiła poszukać innego rozwiązania. Jako że nie ma wielkich wymagań i po prostu chce zapewnić dzieciom dach nad głową, zadeklarowała, że jest gotowa przyjąć mieszkanie socjalne czy jakikolwiek inny lokal do remontu.

Podczas spotkania nasza czytelniczka przedstawiła listę pustostanów, którymi nikt się nie interesuje.

- Jeden z nich znajduje się obok mieszkania mojej mamy - opowiada. - Mieszkanie stoi puste i niszczeje od 4 lat, od kiedy umarł sąsiad. Proszę mi wytłumaczyć, jak to możliwe, że jest tyle pustych i niszczejących mieszkań, a ludzi w potrzebie, gotowych je wyremontować mimo tragicznego stanu, odsyła się z kwitkiem i skazuje na tułaczkę? Bo tak od 15 lat wygląda moje życie - pyta retorycznie.


Doczekaliśmy czasów, w których osób pracujących nie stać na mieszkanie



Tym, co najbardziej frustruje naszą czytelniczkę, jest ignorancja, z jaką traktują ją urzędnicy, nawet niepróbujący uzasadnić swoich decyzji.

- Ostatnią decyzję negatywną wydano w ciągu raptem 24 h - relacjonuje nasza czytelniczka. - Zadzwoniłam do referatu na Partyzantów, do p. Mirelli Doszczuk, która od lat zajmowała się moimi wnioskami z pytaniem, czy czytała obszerne uzasadnienie. Nie, nie czytała. Interesują ją tylko wytyczne, czyli metraż. W mieszkaniu, w którym jestem gościem...
Przez 15 lat nasza czytelniczka działała zgodnie z prawem. Nie szukała forteli, nie próbowała niczego zrobić podstępnie. Kiedy uznała, że nie stać jej na dalsze wynajmowanie, nie zabarykadowała się w lokalu, odmawiając wyprowadzki, póki nie otrzyma lokalu zastępczego, a o takich przypadkach słyszy się nierzadko. Przekonała się jednak na własnej skórze, że uczciwość zwyczajnie się nie opłaca.

- Nie chcę udawać osoby biednej, schorowanej, bo taka nie jestem - podkreśla pani Karolina. - Jestem osobą pracującą, mam dzieci uczące się, ale nie mam możliwości, przy obecnych cenach, wynajęcia mieszkania. Zresztą kto wynajmie mieszkanie matce samotnie wychowującej dwoje dzieci? Od 15 lat tułam się i wegetuję, co przypłaciłam zdrowiem. Chciałabym po prostu zacząć normalnie żyć.

Urząd Miasta Gdańska: wnioski odrzucano, bo brakowało niezbędnych dokumentów



Urząd Miasta Gdańska informuje, że o powodach odrzucenia wniosku p. Karolina była wielokrotnie informowana telefonicznie, pisemnie oraz podczas osobistych spotkań z pracownikami WGK i zastępcą prezydenta ds. usług komunalnych.

- Wnioski p. Karoliny złożone w ubiegłych latach pozostawały bez biegu z powodu niedostarczenia wszystkich wymaganych dokumentów potrzebnych do rozpatrzenia sprawy - informuje Jędrzej Sieliwończyk z gdańskiego magistratu. - Wniosek złożony w 2024 r. został odrzucony, ponieważ w miejscu obecnego zamieszkiwania pani Karoliny łączna powierzchnia pokoi wynosi 44,5 m kw., co daje na osobę 8,9 m kw. Pani Karolina nie spełnia zatem kryterium do udzielenia pomocy mieszkaniowej z zasobów Gminy Miasta Gdańska ani z zasobów Towarzystw Budownictwa Społecznego.
Zasady ubiegania się o lokal z zasobów Gminy Miasta Gdańska reguluje Uchwała Rady Miasta Gdańska Nr XIII/264/19 z 29 sierpnia 2019 r. w sprawie zasad wynajmowania lokali mieszkalnych wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu Gminy Miasta Gdańska oraz zasad udzielania pomocy w wynajęciu lokali mieszkalnych w zasobach Towarzystw Budownictwa Społecznego - Dz. Urzędowy Województwa Pomorskiego z 2023 r. poz. 4761/ - zobacz jej treść - PDF.


Gdańsk dysponuje prawie 16 tys. mieszkań komunalnych, niezasiedlonych jest ok. 8 proc.



Gdański magistrat przyznaje, że w puli mieszkań komunalnych znajdują się lokale niezasiedlone. Przyczyną takiego stanu rzeczy, w przypadku części z nich, ma być niespełnienie obowiązujących warunków technicznych.

- Miasto dysponuje prawie 16 tys. mieszkaniami komunalnymi. W zasobie mieszkaniowym Gdańskich Nieruchomości liczba niezasiedlonych lokali mieszkalnych wynosi ok. 8 proc. całego zasobu lokalowego i jest przyjmowana jako stały zasób znajdujący się w tzw. obrocie - informuje Jędrzej Sieliwończyk z Urzędu Miasta Gdańska. - Oznacza to, że z uwagi na naturalną rotację: śmierć, emigrację, opracowanie dokumentacji remontowej itp., taka liczba stanowi minimalny poziom lokali niezasiedlonych. Część niezasiedlonego zasobu mieszkaniowego stanowią lokale niespełniające obowiązujących warunków technicznych.

Miejsca

Opinie (521) ponad 20 zablokowanych

  • Nic dziwnego, że w tym ciemnym kraju ludzie nie chcą mieć dzieci.

    • 19 6

  • Niestety brzmi to trochę jak dziedziczne bycie nieporadnym życiowo

    Z drugiej strony - dziś człowiek zdrowy, z pracą - a wystarczy, że coś się stanie - np. długa choroba -> nie jesteś potrzebny pracodawcy i pa. Nie masz środków do życia, a teraz nawet sam "czynsz" w mieszkaniu własnościowym potrafi pochłonąć sporą część pensji.

    • 20 2

  • Pani Karolina nie ma mieszkania, choc jest ich nadmiar ale wszystkie zawlaszczone przez Apartamentowiczow.

    Z ich chciwosci, kolekcjonerskiej pasji i trzymaniu krotko przy pysku swojego lokajstwa w urzedzie miasta.

    • 16 8

  • Wracamy do gdańskiej rzeczywistości

    Ludzi nie stać na mieszkania, a te które są budowanie w Gdańsku służą do lokowania kapitału bogatych ludzi. Na zabudowę czeka jeszcze spra część zielonych terenów. Ponton żeby bogatym żyło się lepiej.

    • 16 3

  • (28)

    Nie ma nic za darmo, czyli ktoś musi za to zapłacić. Na "darmowe" mieszkania komunalne składają się wszyscy mieszkańcy miasta, często też w nie najlepszej sytuacji materialnej. Powinno się zlikwidować wszystkie mieszkania komunalne i zastąpić je mieszkaniami socjalnymi na określony czas, dla osób naprawdę potrzebujących, bez możliwości "dziedziczenia" uprawnień do mieszkania.

    • 270 91

    • Teraz tez się skladasz

      Na utrzymanie 8% pustostanu i robienie dobrze deweloperom

      • 33 6

    • Dobra, Korwin - ale póki ich nie zlikwidujesz

      to może jednak wynajmijmy je osobom, które będą tam mieszkały i o nie dbały?

      • 19 6

    • Mieszkania komunalne nie są za darmo za wynajem się płaci nie wszystkich stać na kupno mieszkania (1)

      • 19 6

      • Przestan sciemniac

        Koszt komunalnego to kpina. Zyjecie na koszt poradnika ktory sam musi placic 3000. Ty placisz 500zl i jeszcze jestes bezczelny

        • 4 3

    • Ta pani jest zwyczajnie nieporadna życiowo (10)

      2 dzieci to 1600. Fundusz alimentacyjny to około 300 licząc minimum. Załóżmy że pani pracuje za pensje minimalną 3200.
      Mamy w sumie 5100.
      Ja wynajmuje w nowym budownictwie 30 metrow za 2400 ze wszystkim w dobrej lokalizacji. 80% procent nie wynajmie matce z dziecmi ale 20% tak ( jesli ma mame to moze podpisac najem okazjanolny) .
      W artykule wyminione są studia wiec pewnie pareset złotych wiecej niż placa minimalna, zreszta na kasie w biedrze dostanie sie wiecej niz minimalna.
      Ale nawet w tej kalkulacji stac ta pania na wynajem. Ja nie mowie ze ta pani ma rozowo w zyciu, ale pewne minimum i mozlowosc mieszkania w lepszych warunkach.

      • 41 11

      • (2)

        W punkt. Pani sama twierdzi, że jest zdrowa, więc 1600 zł z 800+ plus pensja nawet minimalna powinna wystarczyć na wynajem. Oczywiście łatwo nie będzie. Musi być okazjonalny, ale to przy opisanej sytuacji chyba da się zrobić.

        • 13 3

        • Warto wspomniec że w artykule są wspomniane studia wiec napewno pare stow ponad minimalna

          • 11 4

        • A jak dzieci maja np skończone 18 lat, ale się uczą. wtedy 800 plus się niw należy

          • 2 2

      • To powodzenia w utrzymaniu za to co zostanie siebie i 2 dzieci (1)

        • 14 7

        • na skromne życie wystarczy

          zresztą panią było stać na studia w łodzi, ale już na zapewnienie sobie mieszkania na poziomie nie. Ktoś ma problem z priorytetami i liczy, że państwo zrobi to za niego.

          • 10 5

      • Nie może podpisać najmu okazjonalnego (1)

        Bo potrzebuje potwierdzenia własności lokalu, który wskazuje w oświadczeniu u notariusza. Jej mama nie ma takiego potwierdzenia.

        • 12 2

        • nie znajomość prawa szkodzi

          Najem okazjonalny podpiszesz nawet mając umowę najmu z drugiego lokalu.
          Dodatkowo w internecie można znaleźć już taką usługę, że ktoś ci papier podpisze.

          • 4 2

      • (2)

        Ale jak kupi swoje albo wynajmie to nic nie dostanie do czynszu a tak do mopsy i płacą jej czynsz także to jest cwaniactwo

        • 4 3

        • Nie ma czegoś takiego (1)

          Jak mops płacący czynsz xd. Jest coś takiego jak dodatek mieszkaniowy i z niego mogą korzystać wszyscy zarówno Ci co wynajmują mieszkania od osób prywatnych i Ci którzy mieszkają w lokalu komunalnym.

          • 6 1

          • Wynajmowalam swoje mieszkanie. Pewni zainteresowani od razu oswiadczyli, ze chca by w umowie wpisac wiekszy czynsz to dostana wiekszy dodatek mieszkaniowy. Nie widzieli problemu w tym, ze ja np placic bym miala wiekszy podatek od fikcyjnej kwoty.

            • 0 0

    • (4)

      Mieszkanie komunalne nie jest darmowe. Trzeba normalnie opłacać czynsz jak za każde inne mieszkanie. Różnica jest taka że właścicielem nie jesteś Ty tylko miasto, i komunalne w wynajmie jest tańsze niż na wolnym rynku, gdzie zdziera się jak może wszystko tłumacząc inflacją.

      • 23 5

      • Jezu, to jeszcze trzeba oplacac czynsz (2)

        Tak nie moze byc.
        Przydzial "komunalki" a koszty oplat, prad gaz i woda od miasta i gminy. W koncu mi sie nalezy

        • 7 12

        • Wszystko płaci najemca nic miasto (1)

          • 9 0

          • Zależy bo jak ma ciężka sytuację to idzie do mopsy i ma dopłatę a jak ty masz to bierzesz 2 etat

            • 2 1

      • No placic trzeba

        Szkoda ze ulamek realnej ceny kosztem reszty. Nie dosc ze zyjecie na koszt innych ktorzy Placa po 3000 za lostowice to jeszcze bezczelni jestescie lokatorzy na koszt podatnika

        • 2 3

    • dziedziczenie tych mieszkań nie powinno mieć miejsca, tak samo jak dożywotnie prawo do takeigo lokalu przecież kogoś sytuacja może ulec w między czasie poprawie. Powinny być czasowe dla ludzi najbardziej potrzebujących. Najlepsze jak dają jako mieszkania komunalne domy wtedy palą tam śmieciami bo oczywiście nie stać ich na mieszkanie to nie stać ich na opał a potem wszyscy wdychają ten smród

      • 17 0

    • Żadne mieszkania nie są za darmo (2)

      Komunalne czy socjalne to to samo co wynajem tyle że właścicielem jest miasto też płaci się czynsz ale i standard jest niższy niż na wynajmie prywatnym,ludzie latami mieszkają w tragicznych warunkach np zagrzybienia bo miasto nie ma kasy na ocieplenie budynku

      • 16 0

      • (1)

        Ich życie ich wybór inni biorą kredyt na 30 lat żyją w lepszych warunkach ale to kosztem wyrzeczeń

        • 10 6

        • Jeszcze ktoś musi im dać ten kredyt.

          • 4 0

    • Co ty wiesz ile emeryt musi płacić za komunalne 1500zł a emerytury ma po 35 latach pracy 2800! Luksus ?

      • 14 0

    • Lepiej wybudować 100 m chodnika za 160 tys. zł. albo Skatepark za 1,5 mln.

      • 3 0

    • Jakie darmowe? Place podatki i za wynajem mieszkania komunalnego też się płaci. Więc o czym mowa.

      • 2 2

    • i my dalej za te pustostany płacimy z podatków

      • 1 0

  • a gdzie podziali się w tej opowieści partnerzy tej Pani?

    czy płacą alimenty na swoje dzieci,

    • 22 4

  • mieszkanie obok

    Wprowadzić się po cichu w mieszkanie obok co od lat stoi puste. A potem niech próbują wyeksmitować matkę z dziećmi.

    • 15 8

  • z tym lodem na oknach to jakaś bzdura (2)

    czy ktoś w ogóle weryfikował te opowieści, a gdzie informacja o partnerach, płaca alimenty, uciekli?

    • 23 3

    • (1)

      Na szybach starych drewnianych okien z pojedynczymi szybami przy silniejszym mrozie pojawia się lód. I nie ma w tym nic niezwykłego. Tyle że to rzecz normalna - a nie nie żaden dramat. Sam tak miałem w domu - i żyję ;)

      • 3 4

      • w pierwszej wersji tekstu było, że to dzieje się latem!!!

        • 8 0

  • Nie spina się tu wiele. (4)

    Pani prosi o mieszkanie do remontu, ale w obecnym jest kłopot ze sprzątaniem (naczynia w zlewie, czarna kratka wentylacyjna, czarne fugi w łazience), nie mówiąc o ścianach ktore własnym sumptem można odmalować, okna uszczelnić, odpływ zabezpieczyć. I nie chodzi o to co kto ma w domu, ale jeżeli chcesz pokazywać w mediach jak mieszkasz i być ocenionym jako zaradna osoba, no to sory... Te historie z meldunkiem, zajmowanie bezumowne, brat 36lat też w komunalce, dzieci znajdowane chyba w kapuście, bo kto nie mając mieszkania świadomie decyduje się na 2. Trochę dużo tego.

    • 36 5

    • (2)

      Co gorsza, to może być wszystko prawda. Ten typ ludzi zawsze wie, jak zrobić z siebie ofiarę losu. Ale żeby wziąć odpowiedzialność za swoje życie, to już za dużo. Im się należy

      • 14 2

      • (1)

        jak faceci zrobili dzieci i zwiali, to jej wina? może nawet nie żyją... nie wiesz to nie mów

        • 1 3

        • Jak by nie zyli to by dzieci mialy rente.

          • 0 0

    • po co ma inwestować w to mieszkanie? ona nie chce tam mieszkać do konca życia tylko to przejsciowe. chce zainwestować docelowo w mieszkanie, które dostanie...

      • 1 2

  • Tymczasem...

    Znam kobietę, która mieszka w komunalnym, mieszkała z 3 dzieci. Dorosły. Dwie z nich doczekały po 3 i 5 dzieci. Wszyscy chwilę mieszkali razem by zdobyć komunalne (nie mieścili się). Dziewczyny zdobyły po ok 2-3latach (w końcu bidulki mają dzieci i samotnie wychowują). Dostały nowe mieszkania na ujescicku , po remoncie, 3 pokojowe. A ich matka może swoje wykupić za 10%.
    Dla mnie to cwaniaki. Uważam, że mieszkania komunalne to tylko dla wychowanków domów dziecka i ludziom którym naprawdę powinęła się noga.

    • 30 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane