• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Samorządowcy mogą porządzić pół roku dłużej. Kto później na prezydentów Sopotu i Gdyni?

Ewelina Oleksy
22 września 2021 (artykuł sprzed 2 lat) 
Jak prezydenci Gdyni, Gdańska i Sopotu zapatrują się na ewentualne przedłużenie im kadencji o pół roku? Zapytaliśmy ich o to. Jak prezydenci Gdyni, Gdańska i Sopotu zapatrują się na ewentualne przedłużenie im kadencji o pół roku? Zapytaliśmy ich o to.

PiS rozważa przesunięcie terminu wyborów samorządowych z jesieni 2023 r. na wiosnę 2024 r. Oznaczałoby to wydłużenie obecnej 5-letniej kadencji trójmiejskich radnych i prezydentów o pół roku. Choć do jednego i drugiego terminu jest jeszcze sporo czasu, to już mówi się o różnych możliwych przetasowaniach we władzach Gdyni, Gdańska i Sopotu. Mają one związek m.in. z wprowadzeniem limitu kadencji w samorządach.



Czy obecni prezydenci Gdyni, Gdańska i Sopotu powinni startować w kolejnych wyborach?

Wraz z ostatnimi wyborami samorządowymi w 2018 r. wprowadzono dwie ważne, połączone ze sobą, nowości:

  1. kadencyjność, czyli limit mówiący o tym, że prezydentem można być tylko dwie kadencje z rzędu
  2. kadencję wydłużono z 4 do 5 lat


Wspomniane dwie kadencje liczone są od 2018 r. Oznacza to, że prezydent Gdyni Wojciech Szczurek i prezydent Sopotu Jacek Karnowski mogą rządzić jeszcze tylko 5 lat od kolejnych wyborów (czyli do 2028 r. o ile w nich wystartują i je wygrają).

Wszystko o ostatnich wyborach samorządowych



Nie dotyczy to prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, która stanowisko objęła już w trakcie trwania obecnej kadencji. Przepisy - w uproszczeniu - mówią bowiem o tym, że limit dotyczy dwóch pełnych kadencji. Zgodnie z nimi, obecna kadencja Dulkiewicz się więc "nie liczy" i teoretycznie może ona rządzić miastem przez kolejnych 10 lat (do 2033 r.), jeśli wygrywać będzie kolejne wybory.

A na pewno zamierza w nich startować ponownie.

- Moim marzeniem jest praca dla Gdańska, dlatego chcę wystartować w wyborach 2023 na prezydenta Gdańska - mówiła Dulkiewcz w rozmowie z nami przeprowadzonej w ubiegłym roku.
Do walki o urząd prezydenta Gdańska ponownie może chcieć też stanąć kandydat PiS, a obecnie poseł Kacper Płażyński.

Wybory samorządowe pół roku później?



Niewykluczone jednak, że całej trójce prezydentów obecna kadencja z automatu wydłuży się o pół roku. Jak ustalił Dziennik Gazeta Prawna, PiS rozważa przygotowanie ustawy ws. przesunięcia wyborów samorządowych z jesieni 2023 r. na wiosnę 2024 r.

Rozmówcy gazety twierdzą, że determinacja w tym temacie jest w szeregach partii duża. Jednym z powodów jest to, że gdyby wybory samorządowe odbyły się jesienią 2023 r., skumulowałyby się z wyborami parlamentarnymi, które też mają się odbyć jesienią 2023 r.

- Trudno będzie zorganizować wszystko w jednym czasie, ludzie mogą się w tym pogubić. Dlatego przygotujemy ustawę wydłużającą obecną kadencję samorządów, np. o pół roku - mówi dla DGP polityk PiS.
Przyznaje, że tak będzie, o ile nie dojdzie do wcześniejszych wyborów do parlamentu. Bo wówczas problem rozwiąże się sam.

Rozważany jest scenariusz, by termin najbliższych wyborów samorządowych przenieść z jesieni 2023 r. na wiosnę 2024 r. Pozwoliłoby to uniknąć kumulacji z wyborami parlamentarnymi. Rozważany jest scenariusz, by termin najbliższych wyborów samorządowych przenieść z jesieni 2023 r. na wiosnę 2024 r. Pozwoliłoby to uniknąć kumulacji z wyborami parlamentarnymi.
Drugim powodem ma być kalkulacja polityczna.

- Opozycja, za którą stoi wielu znanych prezydentów miast, mogłaby uzyskać w głosowaniach samorządowych dobre wyniki. I wtedy, gdybyśmy nie zmienili kolejności głosowań, z marszu wchodzi w wybory parlamentarne jako umowny zwycięzca, a my jako umowni przegrani. Nie chcielibyśmy tego - cytuje polityka PiS gazeta.
Na plany przełożenia terminu wyborów samorządowych o pół roku przychylnie - z powodów organizacyjnych - ma już patrzeć Krajowe Biuro Wyborcze.

Jak prezydenci Gdyni, Gdańska i Sopotu oceniają ten pomysł?



Zapytaliśmy władze Gdyni, Gdańska i Sopotu, jak zapatrują się na potencjalne przedłużenie im o pół roku trwającej właśnie kadencji.

Zachowawczo do sprawy podchodzą póki co władze Gdyni.

- Na razie rozmawiamy o doniesieniach medialnych. Kiedy pojawi się projekt ustawy w sejmie, będziemy mieli do czego się odnosić - komentuje Agata Grzegorczyk, rzeczniczka prezydenta Gdyni.
Jak mówi nam prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, "trudno dopatrzyć się w propozycji PiS-u dobrych intencji, czyli dalszego rozwijania lokalnych wspólnot."

- W kontekście Polskiego Ładu, który odbiera finanse samorządom, to raczej dalsze rozstawianie sideł. Obawiam się, że w ten sposób rządząca partia rozpoczyna polowanie na niepokornych prezydentów i burmistrzów. Bo z jednej strony możemy dłużej prowadzić sprawy naszych miast, ale z drugiej pozbawieni funduszy będziemy wystawieni do odstrzału - komentuje Dulkiewicz - Termin wyborów nie powinien być wykorzystywany tak bardzo instrumentalnie do bieżącej polityki. Jeśli natomiast chodzi o argument natury organizacyjnej, to kalendarz daje takie możliwości, żeby wybory nie odbywały się tydzień po tygodniu - wskazuje.
Czytaj też:

Prezydenci Gdyni, Gdańska i Sopotu z wotum zaufania i absolutorium



Prezydent Sopotu uważa, że "nie powinno się zmieniać zasad w trakcie gry".

- Mieszanie w ordynacji wyborczej, zwłaszcza przed wyborami, z powodów politycznych uważam za naganne. Nigdy nie powinno się zmieniać zasad w trakcie gry, zwłaszcza jeśli nie robi się tego z ważnych powodów, a kumulację wyborów nie uważam za naprawdę ważny powód. Zmiany w ordynacji, jeśli już, to powinny być wprowadzane przynajmniej jedną kadencję wcześniej niż miałyby one obowiązywać. Każde inne działanie jest nieuczciwe - mówi nam Jacek Karnowski.

Kto po ostatniej kadencji Szczurka i Karnowskiego?



Choć na konkretne decyzje i deklaracje dotyczące startu w najbliższych wyborach samorządowych jeszcze za wcześnie, to nieoficjalnie mówi się o tym, że w Gdyni i Sopocie, które wcześniej niż Gdańsk czeka polityczna rewolucja, rozważane są już różne scenariusze.

Prezydent Gdyni i Sopotu mogą rządzić jeszcze tylko jedną kadencję, po zakończeniu tej obecnej. Prezydent Gdyni i Sopotu mogą rządzić jeszcze tylko jedną kadencję, po zakończeniu tej obecnej.
- Od dawna mówi się o tym, że prezydentowi Sopotu marzy się wielka polityka. Potwierdza to zresztą jego ostatnie mocne zaangażowanie w sprawy ogólnopolskie i działalność w stowarzyszeniach zrzeszających krajowych polityków - mówi jeden z naszych rozmówców, polityk PO. - Słychać głosy, że w związku z tym prezydent Karnowski nie wystartuje już w najbliższych wyborach samorządowych, mimo, że mógłby rządzić jeszcze jedną kadencję, bo wybierze start w wyborach parlamentarnych. W ogóle by mnie to nie zdziwiło - dodaje.
Zobacz też:

Prezydent Sopotu na czele nowego samorządowego stowarzyszenia



Wśród osób, które Karnowski miałby mianować na swojego następcę w fotelu prezydenta Sopotu - w rozmowach z kilkoma politykami, których pytaliśmy o ten temat - najczęściej przewijało się nazwisko obecnej wiceprezydent Magdaleny Czarzyńskiej-Jachim.

Magdalena Czarzyńska-Jachim i Marcin Skwierawski typowani są na następców Jacka Karnowskiego, gdy ten wycofa się ze startu w wyborach na prezydenta Sopotu. Magdalena Czarzyńska-Jachim i Marcin Skwierawski typowani są na następców Jacka Karnowskiego, gdy ten wycofa się ze startu w wyborach na prezydenta Sopotu.
- Niewykluczone jednak, że ostatecznie ten wybór padnie na drugiego zastępcę Marcina Skwierawskiego. Jego do tej roli Karnowski przygotowuje przecież znacznie dłużej [Skwierawski jest dłużej wiceprezydentem, niż Jachim - dop.red] - wskazuje jeden z naszych rozmówców.
W Gdyni natomiast mówi się o tym, że potencjalnym kandydatem w wyborach na prezydenta miasta, po wygaśnięciu kadencji Wojciecha Szczurka, mógłby być jego obecny zastępca Marek Łucyk.

Czy Marek Łucyk ma szansę zostać nowym prezydentem Gdyni? Czas pokaże. Czy Marek Łucyk ma szansę zostać nowym prezydentem Gdyni? Czas pokaże.
Zapytaliśmy oficjalnie władze Gdyni i Sopotu o to, kogo widzą jako swoich następców, gdy sami stracą możliwość startowania w wyborach prezydenckich.

Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na to pytanie.

Miejsca

Opinie (576) ponad 20 zablokowanych

  • Trzy kadencje Dulkiewicz (2)

    i nie będzie nawet gdzie zgasić tego przysłowiowego światła

    • 34 2

    • (1)

      ani czym :)

      • 6 0

      • więcej POwskich aparatczyków na polskiej i europejskiej scenie

        to nie będzie nawet światła. Patrz: Turów.

        • 4 1

  • W Gdyni czekamy na ludzi, którzy zasadzą więcej zieleni, usuną strefy z Grabówka, Działek Leśnych i Orłowa, stworzą wreszcie te 3 fontanny, punkt widokowy na Sea Towers, lodowisko na Grabówku, basen na Olimpijskiej, parkingi w centrum, odnowią nawierzchnię bulwaru nadmorskiego, elewację Oceanarium, tunel na Puckiej, estakadę, drzewa zasadza a nie doniczki w centrum, deptak na Świetojańskiej i Abrahama

    • 28 1

  • Niestety jeszcze pół roku dłużej lewackiej władzy w Trójmieście

    Mam nadzieję że ludzie w końcu odsuną ich od władzy bo rządzą naszymi miastami nieprzerwanie od upadku komuny

    • 36 2

  • O nie ani jednego dnia więcej dla Dlukiewicz

    • 42 1

  • Niech sie nażrą. I ich rodziny. Bez honoru.

    • 20 1

  • Kacper daj se siana dzialasz destruktywnie

    • 5 29

  • Pan Kacper, niech próbuje- ma mój głos!

    na pewno na niego zagłosuję!

    • 29 7

  • Prezydent Szczurek

    Nie wiem jak inni prezydenci ale w Gdyni powinny zajść zmiany , zwłaszcza co do prezydentury , i nie powinien być nim również zastępca szczurka bo to tak jak by się nic nie zmieniło w Gdyni , cały czas tylko szemrane kontakty dziwie się że w Gdyni jeszcze nie postawiono żadnego aktu oskarżenia dla władzy min.prezydentowi Gdyni , przecież ten pan nieumiejętnie rozporządza pieniędzmi miasta , a przykrywką jest deweloperka, że niby rozwój

    • 35 1

  • Jako narodowiec obiecuję, że oddam głos nawet na Razemkę w Gdańsku byle Dulkiewicz by nie wygrała.

    • 23 1

  • Dulkiewiicz miała jedynie zagwarantować ciągłość koneksji ratusza i biznesu. (3)

    Kompetencje - żadne. Charyzma - zero. Przyzwoitość - też jakiś żart. W sumie biedna kobieta wykorzystana przez ośmiorniczki, ciekawe czy w ogóle jest tego świadoma. Sklasyfikujecie to pewnie jako przemoc słowną, jak wszystko z czym "wolne media" się nie zgadzają.

    • 41 1

    • (1)

      nie jest świadoma, to zwykła karierowiczka, sekretara, ludzie myślą, że ona wielka polityk a tak naprawdę jeden klub rządzi miastem, ten sam co lansował Pawła, tam siedzi gościu co ma hajsu w bród i to on dysponuje stanowiskami w mieście, dyrektor teatru, szpitala, prezydent miasta, wszystkim steruje

      • 14 2

      • czy to tzw. Pracodawcy Pomorza?

        • 3 0

    • czas na zmiany w gdansku, to pewne

      • 8 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane